Dzieci dzisiaj i dziecko kiedyś
Thursday, August 27th, 2009Jak często słyszeliście, gdy byliście młodsi, powiedzenie Za moich czasów…? Traktowaliście je na pewno jako marudzenie, smęcenie na te dzisiejsze czasy, traktowaliście je jako gderanie, że kiedyś było lepiej a teraz jest jak jest. Czyż nie?
Zabawne, że ja słyszałam to stwierdzenie nie raz a dzisiaj sama je nierzadko wypowiadam. Przykładowo: za moich czasów nie do pomyślenia był angielski dla dzieci w przedszkolu, ogólnie angielskiego się nie uczyliśmy, tylko polski i rosyjski. Mówię tu o czasach podstawówki. Komu by wówczas przyszło do głowy uczyć nas angielskiego czy niemieckiego?
Podobna kwestia jest jeśli chodzi o komputery i całą dzisiejszą technologię. Kiedyś posiadanie komputera w domu równało się z posiadaniem kumpli, którzy odwiedzali żeby pograć na Atari, Commodore czy których tata albo mama prosili o wydrukowanie czegoś – jeśli się posiadało jakiś dodatkowy sprzęt taki jak drukarka było się kimś! Dzisiaj? Powszechny dostęp do komputerów i internetu, którego kiedyś nie było w ogóle! Nikomu się nie śniło wysyłanie emaili, wszyscy stali w kolejkach na poczcie. Zresztą to się tak do końca nie zmieniło, nadal mamy straszliwe kolejki…
Kiedyś kupowało się jeden komputer i miało go na długie lata. Dzisiaj po roku nowo nabyty komputer staje się może nie tyle starociem, ale… jest mocno nie nowoczesny. Gry online zalewają sieć, dzięki temu nie nosząc ze sobą własnych gier można bez problemu pograć z kolegami w szkole, w pracy czy w kafejce internetowej.
Dzieci mają właściwie bezproblemowy dostęp do komputerów i w tym przypadku trzeba bardzo uważać… Trzeba chronić dzieci przed pornografią, przemocą, pedofilią. Rozmawiać z nimi, tłumaczyć, pokazywać tylko dobre strony i ustanawiać reguły!